Nowy rok to nowe obietnice, postanowienia, wyzwania i niespodzianki. To już pięć lat działalności naszej Fundacji - staramy się docierać do najbardziej potrzebujących - zarówno dzieci jak i osób starszych. To dzięki WAM udało nam się wywołać uśmiech dzieci, pomóc chorym, samotnym. Nie pomożemy wszystkim, ale każdy pojedyńczy uśmiech to dowód, że warto pomagać.

Pewnego razu za siedmioma górami, siedmioma rzekami (czyli w Gruzji) urodził się chłopczyk, a że było to dawno, dawno temu (dokładnie w 2009 roku) mieszkał bardzo biednie. Nie dość tego jego tato był chory na dziwną śmiertelną chorobę. Gdy zaczynał pić nie mógł przestać (alkoholizm). Mama chłopca tak się martwiła, że upadała na ziemię i cała się trzęsła (zachorowała na epilepsję). Chłopczyk miał jednak na szczęście dwóch starszych braci, którzy się nim opiekowali. Pewnego słonecznego dnia stało się jednak nieszczęście. Obaj bracia zginęli (w wypadku samochodowym). Chłopczykowi było jeszcze bardziej smutno. Zdarzało się także, że gdy tata pił a mama cała się trzęsła chłopczyk głodował. Nie było wody w domu, ogrzewania w zimie, a dziura w dachu była coraz większa. Aż pewnego razu

 

Właśnie dziś - w Boże Narodzenie - otrzymałem kilka zdjęć i podziękowanie od Leli, dyrektorki Domów Dziecka, którym pomagamy jako Fundacja "Serce dla Kaukazu".

Tragiczne wydarzenia ludobójstwa Ormian miało miejsce na obszarze Turcji Otomańskiej Imperium Tureckiego. Według różnych badaczy historycznych szacuje się, że od 15 kwietnia 1915 roku ofiarami mogło paść nawet 2 000 000 Ormian.

W Betlejem rodzi się Żywa Dobroć Boga do człowieka. Podaj ją dalej ... choćby na Kaukaz. FUNDACJA